Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rozdział 2

Siedziałam w aucie, opierając bolącą głowę o zagłówek fotela. Przez ostatnie dni jedyne o czym marzyłam to znaleźć się jak najszybciej w swoim łóżku, zamknięta w objęciach puchowej kołdry...Ale nie wszystkie marzenia się spełniają. Cały tydzień pomagałam tacie w przygotowaniach do urodzin lokalu, stuknęło okrąglutkie 18 lat. Kiedy skończyłam roczek, moi rodzice otworzyli ich drugie dziecko i zaczęli żyć we własnym "śnie". Uchyliłam powiekę, mając nadzieję, że ojciec jest w trakcie zamykania drzwi od knajpki, lecz wciąż wszędzie były pozapalane światła, a przy wejściu nie było żywej duszy. Och losie ile bym dała, żeby wracać już do domu i mieć to za sobą. Jestem pewna, że tato jest tak samo, albo i bardziej wyczerpany ode mnie. Wystrój sali, specjalne dania, wypieki i prezenty dla gości...Tyle go to kosztuje stresu i nerwów, ale widać, że kocha to co robi. Przez te 5 dni nie usłyszałam z jego ust, ani razu słowa "zmęczenie" lub jakiekolwiek marudzenie. Podskoczyła...
Najnowsze posty

Rozdział I

*2 tygodnie później* -Brook!-nieznośne krzyki dobiegały zza ściany.-Brooklyn! Cholera jasna, bo ja.. Jęknęłam głośno wybudzona z twardego snu, który choć trochę mi się należał po wczorajszej pracy w knajpie ojca. -Moment! Dopiero otworzyłam prawe oko!-Wymamrotałam nieco głośniej. Przetarłam dłońmi zaspaną twarz i uniosłam lekko głowę, aby sprawdzić, która godzina. No to jakaś kpina. Pomyślałam widząc, iż dochodzi dopiero ósma. Czego oni mogą ode mnie chcieć tak wcześnie? Przecież dobrze wiedzą, że sobota to jedyny dzień w tygodniu, w którym mogę choć trochę dłużej pospać. -Co za ludzie..-Szepnęłam pod nosem, idąc do drzwi i opuszczając swój pokój. Przeczesałam palcami splątane włosy, kiedy luźnym krokiem pokonałam kilka stopni. No tak, obudzili mnie, a teraz nikogo tu nie ma. Jeszcze tylko kilka miesięcy i nie będę musiała znosić tego złośliwego terroru ze strony nowej kobiety swojego ojca. Codziennie zastanawia mnie to jak ojciec mógł pokochać kogoś równie okropnego...

Prolog

Dlaczego   Brooklyn nocą jest taki piękny? Czy człowiek, który stworzył zarys tego miasta był świadomy, że zapiera on wdech w piersiach? Tego nie wiem, lecz jednego jestem pewna- odwalił kawał dobrej roboty. Mogłabym podziwiać zachody słońca codziennie, a tym bardziej gdybym miała wstęp na jeden z tych wielkich biurowców. Przesunęłam nerwowo palcem po największym przycisku na aparacie cyfrowym i zamknęłam lewe oko, aby zrobić kolejne niesamowite zdjęcie nieba, które przypominało o tej wieczornej porze morze ciepłych barw przechodzące w zjawiskowy fiolet. Cóż za połączenie. -Wow..-wykrztusiłam przyglądając się małemu ekranikowi sprzętu. Uniosłam głowę chcąc po raz ostatni ujrzeć ten niezapomniany widok. Most brooklyński na tle tegoż naturalnego dzieła wygląda o wiele korzystniej. Z transu wybiło mnie mocne szturchnięcie, przez które o włos nie wypuściłam z dłoni cyfrówki. -Cholera, wybacz. -wychrypiał mężczyzna. Spojrzałam na niego przez ramię z wyrzutem malowanym na twarzy, ...